You see how picky I am about my shoes and they only go on my feet.




Wiecie co? Kiedy czytasz, zatracasz się całkowicie w swoim własnym, 
prywatnym świecie, a społeczeństwo popiera to całkowicie, mówiąc, że to 
dobra i wspaniała rzecz. Ale jeśli samemu grasz w grę, jest to dziwne, 
powalone, społecznie upośledzające zajęcie. 
W sąsiedztwie, gdzie mieszkam, nastoletni chłopcy umierają, ponieważ 
prowadzą samochody swoich rodziców używając zasad fizyki panujących w 
grach komputerowych, nie tych panujących w realnym świecie. Zakręcają 
rozpędzeni do szaleństwa i zmieniają pasy zbyt szybko. Nie rozumieją 
zasad ruchu drogowego ani nie wiedzą, co to siła odśrodkowa. I padają, 
jak muchy.
Przestań dopisywać cytaty z Nietzschego na końcu wiadomości poczty 
elektronicznej. Dziesięć lat temu zrywałeś boki oglądając "Chłopaki nie 
płaczą". I co? Nagle magicznie stałeś się Noamem Chomskym?
Nie mów o firmie Sony, jak by była życzliwą postacią z kreskówki, która 
żyje obok Misia Uszatka. Jak każda duża firma, Sony złożona jest z 
jednostek, które panicznie na co dzień boją się o swoją pracę, którzy 
podejmują nie zawsze słuszne decyzje w oparciu o strach i 
przystosowanie do norm społecznych - ale, w końcu, tak jest w każdej 
korporacji na ziemi, więc nie wskazuj jakiejś pojedynczej jako tej 
kochanej i uroczej. Wszystkie są złe i chciwe. Wszystkie są na moralnym 
grząskim gruncie, gdzie dobro wyklucza się nawzajem ze złem, więc nic 
tam tak naprawdę nie ma - co jest, w gruncie rzeczy, bardziej 
ociemniałe niż którakolwiek paranoidalna czy patriarchalna teoria Sony.
Mam tutaj o wiele prostszy przykład maniaków i zaburzeń procesów 
nerwowych: czy kiedykolwiek byłeś w środowisku geeków, gdzie oni 
używają perfum czy dezodorantu? Nie ma szans. Podczas gdy, w 
zaawansowanym stopniu, mikroautustycy to głównie mężczyzni, a nie 
kobiety, obie grupy łączy ta sama niechęć do sztucznych zapachów.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

top